Wyświetl pojedynczy post
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#98
Stary 06.03.2021, 18:24
Biadolenie jakbyśmy dostali w pałę z 3:0, a Górnik miał jedną sytuacje przez cały mecz i to mimo tego że przyjechali napięci jak baranie jaja.

Tak jak powiedział Hyballa w obronie było nieźle, słuchanie bredzenia Mielcarskiego jaki to Górnik świetny, a Wisła słaba mogło zaciemnić obraz gry. A wyglądał on tak. W pierwszej połowie każde zagranie po ziemi do przodu kończyło się rąbaniem po kościach od tyłu przez drwali z Zabrza. Każda próba zastawienia się to skrobanie po ahillesach, brak reakcji debila z gwizdkiem powodował że obrońcy na coraz więcej sobie pozwalali, pchnięcie rękami w plecy to była norma za każdym razem w pucharach po drugim takim wejściu od tyłu jeden z drugim wyłapałby żółtko i byłoby spokojniej, a tutaj 45 minut takiej rąbanki i żaden kartki nie dostał, nie mówiąc o tym że nieczęsto gwizdany był faul. ZŁOTEK PILNOWAŁ REMISU. Od samego początku. Moim zdaniem to dlatego zaczęliśmy grać górą bo górną piłkę łatwiej przegrać dalej bez ryzyka straty i kontry, jak po przechwycie w wyniku nieodgwizdanego faulu. W drugą stronę było zupełnie inaczej, każde wejście naszych było gwizdane nawet w najśmieszniejszych sytuacjach. Czy to w obronie czy podczas prób pressingu z naszej strony. Forbes cały czas bezkarnie kopany gdy tylko próbował powalczyć zaraz buc z gwizdkiem orzekał faul. Myślę że to była główna przyczyna jego zrezygnowania w grze, podobnie z Yeboachem, kiedy jego popychali gwizdek milczał jak on próbował się przepchnąć od razu faul. Tak wyglądała pierwsza połowa dopiero w końcówce kiedy drwale nie nadążali już podbiegać do przyjmującego piłkę i kopać od tyłu mieliśmy jakąś sytuację.

Druga połowa była podobna, tyle ze zabrze szybciej spuchło i już 20 minut do końca nie mieli siły podbiegać i kopać. Szkoda że nie wykorzystaliśmy tego okresu na strzelenie gola bo nie było by tego płaczu jakich to słabych zawodników mamy.

Smutna prawda jest taka że sędzia nie musi dyktować karnych żeby wpływać na boiskową rzeczywistość. Naszym problemem w ataku była "elektryczność" każdy któremu udało się przyjąć piłkę próbował jak najszybciej się jej pozbyć, w obawie przed wycięciem, to było powodem niedokładności i chaosu, głupich strat. Wystarczyło trochę zwolnić pograć piłką, pozwolić drwalom pobiegać, a wszystko wyglądałoby inaczej. Tego nie było w obawie przed stratą i kontrą. Tylko dlatego, że buc z gwizdkiem nie gwizdał fauli.

Nie bez przyczyny najsłabiej zagrali ci najbardziej z przodu, Forbes, Yeboach i Starzyński.

Jakie wnioski? Konieczny jest trening wokalny. Aaaaaaa, Ooooo, Ałaaaaaaa itd im głośniej i bardziej dramatycznie tym lepiej, tak żeby sędziom trudniej było przymykać oko na rąbanie obrońców. Bo nie oszukujmy się, kolejni nasi przeciwnicy pójdą w ślady zabrzańskich drwali, czyli, będą stosować "agresywny pressing". Uniemożliwiający grę w piłkę.

Niestety skoro zaczęliśmy grac w piłkę, reszta będzie chciała nas "naprostować" wszelkimi sposobami, mówię tu i o przeciwnikach i ligowej mafii. Musimy być cwańsi żeby dać im radę.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując