|
Minusy:
Jakości z przodu! W kolejnym okienku transferowym mus sprowadzić ze dwa bulteriery do pomocy/ataku. Słusznie piszecie o Yeboahu - ten gość byłby zupełnie innym piłkarzem, gdyby myślał. Starzyński dziś zagubiony, drwale z górnika zjedli go na śniadanie. Dużo złych decyzji. Co do Chuci, mam nadzieję, że to ostatni mecz w barwach Wisły, chyba że trzeba będzie kogoś oszczędzać w meczu ze Stalą Mielec przy wyniku 3:0, to może wejść na 20 minut. Naprawdę, z nim w składzie gramy w 10tkę.
Na poziomie całej drużyny - czemu my ciągle graliśmy górą, skoro graliśmy przeciw koszykarzom? Rozumiem nawet granie długą lagą do przodu, ale czemu ciągle podnosiliśmy piłkę? W 1 połowie aż się prosiło tym drwalom zarzucić kilka szybkich, dokładnych podań po ziemi, zrobić z nich kilka razy wiatraki i mecz mógłby wyglądać inaczej. Problem w tym, że do tego trzeba myślących i dobrze wyszkolonych zawodników. Pytanie jednak, czy to nie był zamysł trenera na mecz. Jeśli był, to kompletnie absurdalny.
Z plusów błyskawiczne reagowanie Hyballi na sytuację na boisku, szybkie zdjęcie Chuci i Szoty dało trochę spokoju. No może poza tą jedną sytuacją z 55tej kiedy... no, nie wiem jak ten chłopak z Górnika tego nie strzelił. Gdyby weszło, byłoby po nas. Ogólnie taki Mawutor zbawcą nie będzie, ale coś wnosi, Hyballa powinien znaleźć mu miejsce na boisku obok Żukowa na stałe.
Tyły w miarę zabezpieczone. Jak się jeszcze wykuruje Uros i Szot to ta linia będzie wyglądać całkiem dobrze. Może jeszcze jednego zawodnika na tą pozycję, jeśli Kone nic nie wniesie.
Jak się nie da wygrać, to trzeba zremisować. Tyle się udało. Nie wiem jak będzie wyglądał mecz z Lechią, powodów do optymizmu z każdym meczem mniej. Może tym razem uda nam się wydusić w końcówce zwycięstwo, who knows. We will say what time will tell.
Na razie, zgodnie z najbardziej oczywistymi przewidywaniami lecimy na "dolną połowę górnej połowy", koło 7-8 miejsca. Jak będziemy mieć farta, to pofruniemy wyżej. Do czwartego miejsca aż tak daleko nie jest. Jak dalej będziemy grać taką pytę z przodu, to się może nawet skończyć 11-12.
Radosław Sobolewski "Odmieniło ten mecz wejście na boisko Rafała Boguskiego, który tak naprawdę sam przesądził o losach tego spotkania. Rafał zasługuje na niesamowity szacunek i takim szacunkiem powinien być otaczany"
|