|
Wydaje mi się, że za duży fatalizm tu panuje po tym meczu.
Pierwsza połowa do zapomnienia, ale w drugiej z minuty na minutę lepsza była Wisła. Co do ogólnego obrazu i wyniku - taka po prostu jakość naszych piłkarzy. Niektórzy chyba oswoili się z myślą po ostatniej dobrej serii, że my już tę ligę "zjadamy" i taki dołujący Górnik na Reymonta nawet nie pierdnie, skoro po takiej kaszanie jak w Płocku udało się wygrać. Tymczasem ten jeden mecz zweryfikował poziom Serafina Szoty (imię dopisałem z dedykacją dla Czerepacha) i Chuki. Hyballa wolał już Żukowa na lewo przesunąć. Z taką kadrą to my zajedziemy maks na 7-8 miejsce, jak się poszczęści i nasi rywale dalej będą dalece upośledzeni.
Hyballa wyciska maksa z tego co ma. Remis trzeba szanować i tyle. W Gdańsku będzie cholernie ciężko.
|