Drozd napisał(a):

Myślałem, że Rafał Boguski po tym co zrobił będzie zbierał zasłużone gratulacje w każdym pomeczowym wpisie od tych którzy rozumieją jego walory jako piłkarza i przeprosiny od pajaców którzy sobie z niego dworowali, a tu widzę większość przechodzi nad dzisiejszym wydarzeniem do porządku dziennego. (...)
Boguś w 10 minut wygrał nam przegrany mecz, praktycznie sam . Ten sam Boguś który swoim zagraniem w Zabrzu pół roku temu przypieczętował nam utrzymanie w lidze, kolejne wyniki pokazały że gdyby nie tamta bramka mogło być różnie. Facet dobiega 40 a jak na naszych boiskach pojawi się zagranie którego nie powstydziliby się na żadnym stadionie to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jego autorem jest właśnie Rafał Boguski, Wiślak od kilkunastu lat który przeżył w klubie największe wzloty i najniższe upadki, zawsze trzymając poziom.
Czy tym meczem, przedłużył sobie kontrakt? Oby tak, jeżeli jeszcze ma zdrowie do trenowania, bo oddawanie gdziekolwiek takiego zawodnika to głupota. Natomiast jeżeli postanowi powiesić buty na kołku to klub powinien zrobić wszystko żeby przy Hyballi zbierał trenerskie doświadczenia, a potem przekazywał je kolejnym pokoleniom Wiślackiej młodzieży.
|
Wszystko fajnie, zjechanie krytykantów, ochy i achy a tymczasem:
"Boguski sam wygrał mecz" - przecież bramka na 2-1 nie była nawet z jego udziałem, a to ona dała zwycięstwo.
Bramka na 3-1, nikt nie chwali Silvy, który świetnie poszedł lewym skrzydłem, ani Forbsa który zrobić przestrzeń Boguskiemu. Gdzie tu sprawiedliwość?
Bramka na 1-1, przecież to nie był nawet strzał
To był 6 mecz Boguskiego w tym sezonie, uzbierał łącznie 122 minuty (w tym 62 min z KSZO) .
Jeśli mamy przedłużać mu kontrakt po każdym jednym golu czy asyście to do 45 roku życia to lekko pogra.
A gdyby Małysz skakał póki kwalifikuje się do 30-stki to by skakał do tej pory
I żeby nie było, też dziękuję Boguskiemu za ten mecz, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność.