|
Ja się obawiam tylko tego, że Płock postawi autobus w bramce, a nasi będą bić głową w mur. Pogoń poszła na wymianę ciosów i dostała dwa gongi, mimo, że im strasznie ciężko strzelić bramkę. Z kolei takiemu Śląskowi udało się przetrwać z nami nawet w dziesiątkę, bo zamurowali się totalnie a nasi byli już zmęczeni. Paru trenerów może dojść do wniosku że to jest na nas jakaś metoda. Tak, że może to wyglądać jak kiedyś mecze Barcelona - Inter - my ciśniemy próbując zabiegać przeciwnika a on stoi w zasiekach i próbuje urwać się z kontrą. Jak się uda naszym strzelić pierwszą, to powinni pęknąć - pytanie, ile czasu naszym to zajmie.
|