Bury to jest taki trochę fenomen, jak biegnie z piłką przy nodze do przodu to popycha ją piszczelem i wygląda jakby się miał na niej połamać zaraz jeszcze w tej swojej garbato-skulonej pozie a mimo to ma taki ciąg że potrafi niesamowicie przedrzeć się pod bramkę rywala i załadować piękną bramkę jak robił to już wielokrotnie. Lubię go za ten nie typowy styl i swoją zadziorność. Niby drewniany ale ze szlachetnego drzewa wystrugany
