FraMat
Zgadzam się z tym co napisałeś. Przy czym ja widziałem Pogoń w kilku meczach i dziwiłem się tym stwierdzeniom "lider z przypadku".
Dla mnie paradoksalnie ten mecz jest na duży +. Pokazał że nasz trener nie jest uparty ja wół i wie że czasem trzeba zmienić trochę taktykę na skutek braków kadrowych, gorszej formy fizycznej, czy też wreszcie samego przeciwnika. Zakładam że tak chcieliśmy zagrać - wpuszczając do 11 od początku Forbesa i Medveda - 2 napastników i grając do nich sporo długich piłek. Najgorsze co mogłoby być to wbrew możliwościom zawsze i wszędzie grać to samo, geggenpresing. Nie ma tez co zakładać że będziemy dominować fizycznie nad przeciwnikami zawsze. Pogoń pokazała że nie mielismy tutaj żadnej przewagi w tym elemencie, a przyjdą takie mecze że to rywal nas zdominuje. Mysląć inaczej bylibysmy naiwni.
Ja tam się cieszę, bo patrząc na scenariusze poprzednich meczy za Hyballi, zwycięstwo wymykało się prawie zawsze po 80 minucie pomimo tego że chcieliśmy grac to samo co na początku. Może to nie jest zbyt popularne, ale gdybyśmy pod koniec meczy zagralii bardziej defensywnie, dziś statystycznie mielibysmy kilka punktów więcej.
Tak, czy owak - jak mamy siły - czemu nie zabiegać rywala. Chociaż jak widac po nas nie zawsze to równa się 3 punktom. Ale czasem lepiej mieć w ofercie inne scenariusze meczy na wszelki wypadek.
"W drugiej części meczu to Pogoń była zespołem nieco lepszym, choć też mieliśmy swoje okazje - przeprowadziliśmy bowiem trzy-cztery kontrataki. Pod koniec spotkania graliśmy już ustawieniem 5-3-2, bo chcieliśmy zamknąć centrum, zagrać trochę "catenaccio" i bardzo agresywnie wydrzeć zwycięstwo - dodał szkoleniowiec."
https://www.wislaportal.pl/News.html...zec_zwyciestwo