Wyświetl pojedynczy post
Książę Palownik
Senior Member
 
Od: 12.2006
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89
Stary 20.02.2021, 00:39
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Będą pewnie zarzuty ze lubię się czepiać Lisa, ale dzisiaj kolejny raz wpuszcza to co nie leci w ręce. Mieliśmy dużo szczęścia, że nie straciliśmy punktów, bo wpuścił babola porównywalnego do Buchalowago z Piastem. Nie da się rzucając się w prawo odbijać się z lewej nogi. Moim zdaniem najsłabiej w drużynie.

Nie wiele lepiej Medved ale on pierwszy raz grał od początku i miał asystę, czy przypadkową? Może i tak ale zgasił Forbesowi piłę idealnie. Ładnie strzelił głową, parę razy przytrzymał piłkę, kilka razy skiksował ale myślę że z parze z Forbesem ma perspektywy.

Szota zaraz po wejściu mógł albo zaatakować piłkę wyprowadzaną przez Pogoń, albo zacząć się cofać. Wybrał "ekstraklasowy" model wycofania się. Co prawie skończyło się bramką dla Pogoni, dostał zjebkę od kilku naszych i potem grał już odważniej. Pozytywny debiut.

Wachowiak który jest w drużynie może ze trzy tygodnie, wchodzi przy kruchym wyniku na bok pomocy gdzie w przodzie nie ma już siły przesuwać i zdziwienie, że go parę razy powieźli. No straszne zaskoczenie, że nastolatek z drugiej ligi będzie trochę zagotowany w debiucie. Może by tak powstrzymać epitety...Tym bardziej, że nic wielkiego nie zawalił. A pretensje o to że się ślizgał to już czysty kretynizm. Dobry dynamiczny chłopak nie bojący się grać piłką. Przyzwoity występ.

Na wyróżnienie zasłużyli Forbes, Plewka i Starzyński, zwłaszcza postawa młodych cieszy. Tylko tak dalej.

Nie rozumiem twierdzeń że Pogoń była lepsza, była może bardziej poukładana, ale kto miał lepsze sytuacje. Tylko dzięki bramkarzom emocje były do końca. Szkoda tylko że i jeden i drugi pomogli Pogoni.
Zgodzę się, że Plewka, Forbes i Starzyński (w tej kolejności moim zdaniem) dali najwięcej.
Z kolei Savić i Medwed - totalna lipa. Szczególnie ten pierwszy zawodzi - gra już chwilę i mógłby coś pokazać.

Wachowiak - najgorszy debiut jaki widziałem. Paprykarze kręcili nim jak kobyła ogonem na widok żłoba z owsem. Musi trenować z pierwszą drużyną i powoli wchodzić na poziom Ekstraklasy.

Szota wszedł na boisko trochę obsr*ny (vide sytuacja gdzie zaczął się wycofywać zamiast zagarnąć piłkę i wpaść w pole karne) ale występ poprawny, bez błędów. Poradził sobie przeciwko bardzo wymagającemu przeciwnikowi.

Brameczka na konto Lisa niestety. Nie ma tu usprawiedliwienia.
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
Odpowiedz cytując