|
Największym błędem nie była niedokładność podania bo to mogło się zdarzyć w takich warunkach, tak jak kiks Yawowi. Gdyby problemem była niedokładność to bym się Lisa nie czepiał. Ale jemu w głowie zrodził się pomysł który na tym poziomie nie powinien mieć miejsca. Podanie prostopadłe do partnera odwróconego przodem do własnej bramki jest ryzykowne już w wykonaniu stopera z wiadomych powodów (w razie straty jadą z nami jak z furą gnoju). Takie zagranie bramkarza to proszenie się o gola. Jestem pewien że Lis, swoje za to usłyszał...I dostałby zjebkę nawet gdyby jego wymysł nie skończył się rożnym po którym straciliśmy bramkę.
|