Drozd napisał(a):

|
Widzisz, co byś nie pisał, Lis sprokurował róg po którym straciliśmy bramkę, zrobił to przez własną głupotę, dlatego moim zdaniem jest winny straconej bramki najbardziej 70% Lis, 20% Yaw. 10% Adi.
|
Celnie napisałeś - co bym nie pisał. To kwestia twojej wiary. A z tym nie da się dyskutować.
Już jeden kolega proponował ci że tak rozumując tworzysz ciąg zdarzeń i tak możesz i dojść początku meczu i cofać się bez końca. Na końcu okaże się że winny jest trener wstawiając Yawa/Lisa na boisko.
To teraz inaczej. Wyobraźmy sobie że przed utrata gola Esposito wychodził sam na sam z Lisem. Lis dokonał świetnej parady, ale pika wyszła na rożny.
Był rożny, Yaw zrobił babola - gol dla Śląska. Jak teraz ustawiasz proporcje? Kto TERAZ zawalił tego gola?
Dla mnie rożny jest rozłączny - nie połączony linearnie wprost z utratą gola, to nie karny. Tutaj było 98% szans że gola nie będzie, ale pech Yaw się poślizgnął i klops.
To teraz jakie dajesz proporcje "winy"? Jakby nie było to Lis wybił piłkę na rzut rożny
