Drozd napisał(a):

Ale przecież nie rozmawiamy o jakimś tam statystycznym rogu? Tylko o rogu po którym straciliśmy bramkę. Więc to Ty popełniasz błąd w rozumowaniu. Gdyby nie było rogu to nie byłoby bramki. To podstawa logiki. Idźmy dalej, gdyby nie głupie ryzykowne zagranie nieatakowanego Lisa, to nie byłoby rogu, więc logicznie w tym konkretnym przypadku Lis prokurując sytuację skutkującą rzutem rożnym, spowodował utratę bramki.
Dokładnie tak samo jak Starzyński wybijając piłkę na róg w ostatniej minucie, kusił los, za co nomem omen Lis postanowił go zrugać.
|
Taaaa czyli wierzysz w nieuchronność zdarzeń. Po tamtym rogu "musiał" być gol. I jakby się nawet cofnąc w czasie i jeszcze raz Sląsk wybijał rożnego na pewno byłby gol. Niech będzie. To raczej kwestia do filozoficznych rozważań na temat determinizmu
Dla mnie Lis popełnił błąd, i tyle. I jeśli już miałbym liczyć jego udział w stracie gola - to jest to 2% - tyle ile wynosi prawdopodobieństwo strat goli po rożnych. Niestety ale babola zrobił Yaw i to on jest głównym winowajcom.