|
Za Pyskatego Rumuna to myśmy nawet nie klarowali 50% tak czystych sytuacji co teraz (a jaka wtedy mieliśmy kadrę) (może poza pamiętnym 3-3 z Lechem).
Drużyna wcale tak nie fruwała jak teraz z Hyballa. Sam Petrescu przyznał po latach że trening który wtedy zaserwował Wiślakom był zbyt ciężki i zwalił to na swój początkujący trenerski dorobek.
No i co do obciążeń to chyba nie jest przypadkiem że na razie wygranymi u trenera są Burliga, Sadlok, Mehremic czy Forbes oraz fakt że praktycznie nie ma kontuzji w zespole (poza przewlekłymi Bashy, Kuby, Kuveljicia)
|