Zagraliśmy pod wodzą Hyballi 5 spotkań bilans na remis 2-1-2 może za wcześnie na oceny, ale moim zdaniem to czego byliśmy świadkami takiej oceny wymaga.
Facet podjął się prowadzenia zespołu z marszu, pod koniec kompromitującej rundy w sytuacji kiedy trzy pozostałe do końca mecze to zgodnie z typami bukmacherów trzy kolejne porażki. Wszedł do szatni i praktycznie natychmiast zmienił oblicze drużyny, zawodnicy którzy dotychczas kompromitowali się swoją grą nagle odżyli i zaczęli grać w piłkę. Mimo słabego przygotowania w ostatnich meczach zamiast przegrać wszystko jak wróżono zespół wywalczył 4 punkty, mało tego czuć było niedosyt.
Przerwę w rozgrywkach sztab trenerski wykorzystał do poprawy przygotowania motorycznego, słychać było pogłoski o morderczych treningach, pojawiały się wątpliwości czy wyjdzie to drużynie na zdrowie. Czy ultra ofensywny styl to dobry pomysł biorąc pod uwagę naszą kadrę i opinie że jej poziom sportowy określają wyniki z poprzedniej rundy. Dwa pierwsze mecze moim zdaniem rozwiewają wątpliwości. Zdominowanie przeciwników i ilość stwarzanych sytuacji to dowód że trener Hyballa obrał dobry kierunek. Moim zdaniem jest to właściwa osoba na właściwym miejscu.
Tak jak napisałem w innym temacie, to powinien być w Wiśle trener na lata. I wróżę mu pasmo sukcesów włącznie z awansem do CL. Jak można się było spodziewać... pojawiają się defetyści.
ciastek88 napisał(a):

Oho zaczyna się Jeden wygrany mecz i już celujemy w LM z Hyballą za kilka lat .
Chciałby żeby zespół już tak grał co mecz i Hyballa trenował nas kilka lat ale to się nie wydarzy.
Hyballi pewnie za 1,5 -2 lata już nie będzie w Krakowie , a zanim to się stanie to wpadniemy w kilka mniejszych lub większych kryzysów.
Tak to widzę , bardzo chciałbym się pomylić i wstydzić za powyższy wpis ale za długo człowiek śledzi polska piłkę, za długi kibicuje Wiśle żeby wierzyć w taki scenariusz.
|
To że polska liga to polska liga nie znaczy, że nie można czegoś zmienić na lepsze. Własność klubu i zarząd psim swędem, ale udało się zmienić na uczciwy, porządny i mający na celu rozwój Wisły. Dlaczego ma za tym nie pójść zmiana filozofii prowadzenia drużyny. Skoro Skowronek tak długo dostawał kolejne szanse mimo postępującej degrengolady to takiego Hyballi raczej nikt za dwie porażki nie wywali. Natomiast czy on będzie za dwa lata chciał odejść mając perspektywę odniesienia sukcesu po trzech czy czterech latach? Nie sadzę, chłop ma 45 lat. 50 letni trener to "gówniarz" ma przed sobą jeszcze 20 lat kariery dlatego jestem pewien, że mając u nas perspektywę zrobienia dobrego wyniku nigdzie nie będzie się wybierał.