Wyświetl pojedynczy post
w0lno.
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#447
Stary 05.02.2021, 21:10
Długo wywiad z Tomaszem Jażdżyńskim [link]

Szczególnie wartościowy początek:
Cytat:
W sumie nawet cieszę, że to się ukazało, bo wszyscy mogą teraz zapoznać się ze stylem argumentacji i jakością argumentów, z jaką zarząd Wisły musiał się borykać od dłuższego czasu. Przykro mi wyłącznie ze względu na Dawida Błaszczykowskiego i Maćka Bałazińskiego, którzy starają się profesjonalnie zabezpieczać interesy klubu, a musieli przeczytać na swój temat taki zestaw pomówień. Wiele z nich kwalifikuje się do, relatywnie łatwego do wygrania, procesu o zniesławienie.

Po pierwsze Aleksander nie był zmuszany na spotkaniu do podpisania żadnej wersji umowy. Wymagano od niego jedynie jasnej deklaracji, czy przedłuży kontrakt z klubem. Po długiej rozmowie, kiedy kategorycznie oświadczył, że nie jest skłonny podpisać żadnego kontraktu z Wisłą Kraków, został poinformowany, że klub ma dla niego dwie propozycje – jedną wynegocjowaną z jego ojcem pół roku temu i drugą, oddającą rozmowy z agentem w styczniu w stanie takim, jaki został po tym, gdy zablokowane zostały dalsze negocjacje. Został też poinformowany, że jeśli nie jest gotowy w najbliższym czasie żadnej z tych umów podpisać, to powinien podpisać oświadczenie o odmowie podpisania kontraktu. Taka formalność, przedstawienie umów i uzyskanie potwierdzonej odmowy, jest wymagana przez przepisy FIFA, aby klub miał prawo do ekwiwalentu za wyszkolenie. Również rozmowa z agentem nie dotyczyła już negocjacji umów, a jedynie konsultacji i zatwierdzenia treści oświadczenia o odmowie podpisania zaproponowanego kontraktu. To standardowa procedura konieczna po tym, gdy zawodnik już odmówi podpisania umowy.
Druga manipulacja to kwestia bonusu za podpis. W kontrakcie zapisano, że zostanie ona wypłacona w połowie bieżącego sezonu, a nie zaraz po podpisaniu. To częsta praktyka. Dlatego nie ma jeszcze potwierdzenia przelewu, o który pyta pan Buksa, przy czym świetnie wie, że jest on zagwarantowany w kontrakcie i będzie musiał zostać wypłacony ze względów licencyjnych. Podobnie jak wynagrodzenie za drugą rundę – też nie poszły jeszcze przelewy, ale zgodnie z kontraktem pójdą, bo muszą i czujemy, że zostały one wyłudzone tak samo, jak te z pierwszej rundy.
Pozostałe tezy, a właściwie pomówienia Adama Buksy mają mniej więcej taką wartość merytoryczną, jak dwa przypadki, o których wspomniałem. Szkoda czasu na ich omawianie.
Na koniec chciałbym panu Buksie przekazać, że znam dzieciaki, które w 2019 roku rozbijały skarbonki, żeby sobie kupić jakiś gadżet i ratować klub. Za drobne pieniążki, ale dla nich cały majątek. Pamiętając o tym, mam absolutny absmak czytając łzawe opowieści o oddaniu Aleksandra Wiśle i malowaniu ręcznie pokoju w barwy klubu. Chyba czas już przemalować na inny kolor.
Odpowiedz cytując