|
Po prostu uważam, że skierowanie sprawy na drogę sądową w pt. "złamanie umowy słownej" niestety może nas tylko ośmieszyć - nie znam się na tym kompletnie, ale podejrzewam, że udowodnienie konkretnych ustaleń będzie cholernie trudne, biorąc pod uwagę oświadczenie ojca może dojść do bezsensownego ping-ponga "a bo wy mieliscie zrobic to, a wy to i to". Nie jest nam to w żaden sposób potrzebne.
Co do samego oświadczenia - przydałoby się, żeby pan Buksa sprecyzował czym dokładnie miały być te ustalenia dotyczące "rozwoju" Olka - bo mam wrażenie, że trochę nie bierze pod uwagę przewrotności losu piłkarza. Mozna odnieść wrażenia, że gdyby Buksa zerwał krzyżowe, to jego papa i tak by oczekiwał placu dzień po zakończeniu rehabilitacji.
Jeszcze raz - zapewne zarząd też ma coś w tej kwestii za uszami(chociażby Skowronek, który niespecjalnie miał pomysł na młodego), nie mniej to jest przede wszystkim piłka nożna, dyscyplina sportowa, w której ilość czasu spędzonego na boisku zależy od formy sportowej, a nie zapisów w kontrakcie.
TJ ustosunkował się do całej kwestii, podbił, a w zasadzie potwierdził to Obidziński - czyli dwie persony raczej szanowane i dość mocno kojarzące się z profesjonalizmem i na tym powinien być koniec. Buksa out, nauka in, jedziemy dalej.
|