MaLk napisał(a):

No to popatrz na to, co proponował Obidziński odnośnie Buksy:
Jeżeli druga strona grała na czas, to Wisła też mogła. Klub tracił czas na negocjacje, ale w tym samym czasie zawodnik powinien tracić czas swojego rozwoju. Zawodnik przeciąga, to Wisła też powinna przeciągać inwestycję w zawodnika
Krótko mówiąc, Obi proponował "gnojenie" zawodnika level Cracovia i marnowanie najważniejszych lat dla jego rozwoju (przy okazji obniżając jego potencjalną wartość) żeby mieć lepszą pozycję negocjacyjną.
Ani to przyzwoite, ani dalekowzroczne, ani uczciwe i fajne. Nie dziwię się Błaszczykowskiemu, że nie chciał podążać w tę stronę. Nawet za cenę szybszego wychodzenia z długów. To jest skrajne rozmijanie się dwóch filozofii prowadzenia klubu - Obiego i Błaszczykowskiego. Wisła jest Wisłą nie dlatego, że ma kasę, tylko dlatego, że ma klasę.
|
I wchodzenie w .. staremu buksie jest tą klasą ? Było to słabe a w obecnych okolicznościach, kiedy panowie b wypięli się na klub i skasowali konkretną kwotę kontraktową okazuje się wręcz uwłaczające klubowi z tą klasą.
Co do propozycji Obiego - zawarł ją w lużnym wywiadzie dla Weszło, kiedy jest już zwykłym obserwatorem. Jako prezes zrobił co musiał, bo buksa wykręcił by Wisłę rok wcześniej - o czym wspomniał wczoraj Jażdzyński. Z tej perspektywy oczywistym wręcz wydaje się, że przedłużenie było jedynym wyjściem.