czaro napisał(a):

Nie wiem, czy strategia Obidzińskiego istniała i czy przyniosłaby jakiekolwiek skutki (nie do tego się odnosiłem), ale publiczna krytyka bądź co bądź przyzwoitego (w każdym sensie) Obidzińskiego, po to aby coś ugrać u kibiców i otoczenia kilkunastoletniego piłkarza była nie w porządku. Nie mieliśmy być teraz klubem rodzinnym i przyzwoitym, uczciwym i fajnym?
Tak, to się nazywa culpa in contrahendo i może być podstawą roszczeń odszkodowawczych. Ale trzeba taką sprawę jeszcze wygrać.
|
Z ciekawości: kojarzysz jakieś sprawy z ostatnich lat, w których to organizacja sportowa wygrywa? Ja pamiętam sprzed lat, ale wiem, że narracja szła w kierunku zwiększenia wolności zawodników w ostatnich latach.