Putin2000 napisał(a):

|
Dla mnie to jest jednak niepojęte, że ludzie, którzy prowadzą biznes na poziomie wyższym niż stragan z warzywami godzą się na coś takiego, jak umowy ustne. Przecież to jest niedopuszczalne.
|
Wprost przeciwnie. Na pewnym poziomie biznesu umowy dżentelmeńskie są ważniejsze od tego, co zostało spisane i czy zostało spisane. Ważniejsza jest reputacja, którą możesz stracić w jeden dzień, jeśli rozejdzie się, że nie warto ci ufać.
Oczywiście - realia rynku transferowego są inne, bo i zasady nim rządzące nie są takie jak w "normalnym" obrocie.