Wyświetl pojedynczy post
Wisła V
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2009
Skąd: Stara Krowodrza

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#119
Stary 01.02.2021, 07:40
Dobra, emocje opadły, więc kilka zdań ode mnie na temat wczorajszego meczu..

Na wstepie bawią mnie komentarze niektorych uzytkownikow tego forum oraz innych na facebooku że to przez sędziego przegraliśmy.. trzeba być frajerem roku żeby z 3:0 przegrać 3:4, to nie sędzia strzelał wiśle bramki tylko zawodnicy Piasta. Karny dla Piasta? ok, ale już wczesniej smierdziało bramką dla rywali (chocby poprzeczka) a my bronilismy się praktycznie całym zespołem..

Ludzie, Wisła w pierwszych 30 minutach grała jak za najlepszych lat a Piast mógl się jedynie zastanawiać z jakim bagażem bramek wroci do Gliwic.. I co? Wchodzi On, caly na biało, nasz etatowy ręcznik Buchalik. O ile przy pierwszej bramce nasi obroncy stali jak dzieci we mgle i nie pomogli to moim zdaniem taki Lis bez problemu obroniłby strzał Świerczoka. Pilka szła w miarę blisko bramkarza, no ale Buchal jak to Buchal rzucił się jakby kurę miał łapać.. Druga bramka parodia, silny strzał i zamiast odbijać do boku to ten wymyslił przerzucić piłkę nad poprzeczką, wyszlo jak wyszło.. Nie rozumiem jednego, nawet w Aklasie uczą że jak stracisz bramkę to trzeba uspokoić grę, wybić z rytmu przeciwnika żeby nie zweszyl swojej okazji.. a my dajemy sobie frajersko wbić 2 bramkę w przeciagu kilku minut i zamiast dowieść do przerwy 3:1 to schodzimy z 3:2..

Sedzia jak to sędzia, nie wiem po co ten VAR skoro przyjdzie taki parodysta pod monitor i twierdzi nadal że czarne jest białe, no ale za tydzien zobaczymy tego pedała jako arbitra na kolejnej murawie meczu ekstraklasowego bo nie wierzę w jakiekolwiek konsekwencje wobec niego.

JCS-o ile przy pierwszej poprzeczce można powiedzieć że miał cieżka sytuację z uwagi na ilość graczy w swietle bramki to już przy drugiej to jakiś kryminał.. Prosta piłka, nie atakowany, może zrobic co chce a on zamyka oczy i wypierdala po raz kolejny w poprzeczkę..

Martwi mnie rownież Frydrych, już w sparingach bylo widać niepewnośc w grze i proste błędy ale wszyscy mówili o cięzkich nogach, że to sparing itd więc podchodziłem z dystansem do tego, teraz już nie ma sparingow a gość został objechany jak dziecko przy pierwszej bramce i moim zdaniem w kilku sytuacjach grał na alibi w obronie.. Mam nadzieję że to jednorazowy wyskok i zobaczymy Frydrycha z jesieni już w meczu z Jagą..

Reasumując mam nadzieję że ręcznik juz się nie podniesie z ławki bo nie wierzę w pogonienie go tym bardziej że negocjacje z Broda w sprawie przedlużenia kontraktu ponoć idą opornie.. Trener ma u mnie duzy kredyt zaufania bo widać powoli efekty jego pracy. Tyle że niezaleznie jaki trener by był to po boisku biegają pilkjarze, tu eweidentnie zawazyly blędy i umiejętności indywidualne.. Liczę na 3 pkt z Jagiellonią tym bardziej że tabela na dole co raz bardziej płaska..
Odpowiedz cytując