Ja nie wiem czemu cokolwiek tu was jeszcze dziwi

Wisła jest drużyną końca tabeli to i gramy jak drużyna końca tabeli, od mniej więcej 10 lat XD raz coś się wygra, nawet z Legią czy Lechem, częściej przegra, czasami również frajersko. Serio no, myślałem, że już do was to dotarło dawno, 1/3 moje życia gramy jak frajerzy, idzie się przyzwyczaić XD kompletnie nie dziwi mnie ani wynik, ani gra. Wynikami przestałem się przejmować mniej więcej po 5 beznadziejnym sezonie. O nic i tak nie walczymy więc co za różnica, legia nam ucieknie czy co? XD Proponuję podchodzić do meczów Wisły jak do meczów Clepardii

w czysto rozrywkowy sposób, żeby po prostu sobie raz w tygodniu popatrzeć jak 11 chłopa z Krakowa biega za piłką, nie przejmując się stylem ani wynikami, wyjdzie wam to na zdrowie
