WHITE*STAR napisał(a):

Otóż to. "Wiślackość" ponad kompetencje jest tym czego nam potrzeba. Właścicielem klubu mogłoby być np. towarzystwo kontrolowane przez kibiców. Prezesem adwokat jednego z nich, a wice-prezesem zaufany człowiek herszta kibiców. Brzmi super! Nawet jak będziemy mieć jakieś kłopoty to nie dopuszczajmy żadnych (tfu!) powiązanych z Legią warszawiaków do klubu. Wiadomo, że taki to na pewno kret.
A tak na serio - nawet sharksi nie byli tak durni jak powyższy wpis i na dyrektora sportowego wzięli kogoś ogarniętego (Junco), by im tę kurę znoszącą złote jaja wykarmił.
|
Dlaczego Wiślacy okradali klub? Bo nie byli jego właścicielami. Czy jak Ty masz firmę to będziesz się.okradał? Miłość do pieniędzy jest większa od miłości do klubu. Czy to w Wiśle czy w Barcelonie. Czy Obi nie zażądał niezłego procentu ze sprzedaży akcji? Dlaczego Kuba czy Jaro też nie zażądali? Dlaczego Tomek nie zabrał części kasy z emisji? Jest gorszym menadżerem od Obiego? Dużo, dużo lepszym i bardziej uznanym. Jednak jaki sens jest z przekładaniem forsy z kieszeni do kieszeni? Ważne dla niego aby marka Wisły rosła bo to jego pieniądze.
Jeden Warszawiak, Leśny dobrze zarządzał Legią. Co z tego miał? Furę.siana. Był współwłaścicielem Legii. Dlaczego Legia buduje bazę? Bo się.właściciel nie zwolni za to, że nie ma sukcesu. Prezes spółki akcyjnej kupiłby zawodników aby mieć sukces teraz. W jego okresie rozliczeniowym. Będziecie mieli własne firmy to zrozumiecie dlaczego dyrektorem robicie syna a nie obcego kolesia.