dziki napisał(a):

|
Myślę, że między wierszami nie jest to zły wpis. Firma rodzinna, albo firma zarządzana przez rodzinę, nie musi stawiać pełnej kapitalizacji ponad rentowność i zapewnienie przyszłości członków rodziny. To wcale nie oznacza nieefektywności. Wisła jako klub oparty na zasadach 'Wiślackości', z poukładanym organizacyjnie tyłem, wcale nie brzmi jak scenariusz rodem z firmy Wiesławix z Rudawy ;-)
|
Nie ma rozwiązań idealnych. Ani firmy rodzinne, ani zarządzanie menedżerskie nie są złe bądź dobre same w sobie. Na pewno z badań wynika, że te rodzinne są bardziej nastawione na budowanie długoterminowe i stabilność, co w naszej sytuacji nie powinno szczególnie martwić. Pewna doza nepotyzmu jest tu naturalna i powiązana z tym charakterem
Ale oczywiście krążący po mediach "zarzut" dotyczący specyficznej roli Kuby w klubie jest raczej chęcią przyczepienia się na siłę niż jakimś merytorycznym zarzutem.