dziki napisał(a):

Po raz kolejny, o czym Ty gadasz?
'Dał nam więcej niż płoczczanin' - w jaki sposób? Gdzie? Tym, że bujał się z kumatymi i swoją osobą legitymizował ich działania? Czy tym, że był rozwydrzonym gówniarzem z nosem w chmurach, któremu po obiecujących początkach ktoś zamknął suwak w głowie i od tej pory był na równej zjazdowej - zarówno na boisku jak i poza nim? Małecki był równie produktywny dla Wisły jak Alan Uryga, z tą różnicą, że ten drugi nie ględził o tym jakim jest wielkim Wiślakiem bujając się po mieście z kumatymi. Uryga przegrał rywalizację na środku obrony z niezłymi obrońcami - zanim karierę.skończył Głowacki. Małecki przegrał rywalizację z samym sobą i poszedł umierać za Pogoń.
I jeszcze, że niby Uryga nie jest Wiślakiem, bo spędził tu tylko dwanaście lat i przyszedł z Hutnika jako jedenastolatek, a nie jako dziewięciolatek? Czy dlatego, że nie tatuował sobie Reymana na piersi i nie walił wódzi z Sharskami? Dajże mi spokój z taką retoryką
|
HAHA w jaki sposób


choćby bramką z APOELEM - więcej raczej nie ma sensu pisać, to taki pierwszy lepszy przykład rzucony od niechcenia..
Ok może podyskutujemy teraz kto dał więcej Wiśle: Żurawski czy Carlos?

Albo Frankowski czy Genkov skoro już gorsza abstrakcja została napisana :]
MaLk napisał(a):

Pudło. Jestem jedną z ostatnich osób na tym forum, której można zarzucić "jeżdżenie po Boguskim" 
No chyba że ta druga osoba liczby mnogiej to jakiś przypadek, niemający nic wspólnego z tym, który post Kolega zacytował w swojej wypowiedzi.
Uryga wielce zasłużony oczywiście nie jest, wybitny też nie jest, za Boguskim mógłby buty nosić (kto wie, może nawet kiedyś nosił?), co nijak nie sprawia, że obrażanie go jest w jakimkolwiek stopniu usprawiedliwione.
No ale, jak już napisałem, nie sądzę, żeby obrażanie to miało u Kolegi jakiekolwiek merytoryczne uzasadnienie, bo innych byłych Wiślaków Kolega w podobny sposób nie nazywa, wliczając w to choćby przywołanego Janickiego (którego nawet trudno nazywać byłym Wiślakiem w porównaniu z Urygą) - co każe mi zakładać, że Kolegę po prostu rajcuje gra słów, którą w odniesieniu do akurat tego, Bogu ducha winnego chłopaka, Kolega tak błyskotliwie wykoncypował. I będzie się nią Kolega rajcował w każdym przypadku, gdy poruszony zostanie na forum temat Urygi. A my będziemy musieli tę grę słów na poziomie środkowej podstawówki czytać jeszcze zapewne wiele razy. Trudno.
I tak trzeba się cieszyć, że inwencji Koledze zabrakło na innych piłkarzy.
|
Szeryfie.. przytoczeni piłkarze nie byli przypadkowi, jak Ci się chce takie wywody pisać to rozkminiaj dalej
PS: Również cenię Rafała jako Wiślaka, nie twierdzę, że nie przyjmował na 2 metry od golenia, ale rozegrał multum spotkań, nigdy nie jojczył, nie raz napisałem "Bogucki", ale to się odwoływało do komicznego komentarza Szpakowskiego Dariusza, na co wielu szeryfów również się nabrało i nie zakumało przenośni :]