Ile warte jest słowo piłkarza najlepiej możemy zobaczyć na własnym przykładzie

Deklaracje deklaracjami ale jak sytuacja zmusi to kierują się przede wszystkim swoim interesem a przykład Kuby jest jedynie wyjątkiem potwierdzającym regułę. Małecki gadający o tym, że mógłby grać tylko w Wiśle i Lechii (a wylądował w Pogoni), Mączyński deklarujący, że nie pójdzie do Legii do której ostatecznie idzie jak nadarza się okazja, do tego jeszcze inni którzy mogliby zachować się lepiej tzn. Carlitos, Cierzniak czy niegdyś Dolha. Nawet starszy brat Buksy wywalił na klub jajca i raczej nie żałuje. Nie on pierwszy i nie ostatni miał być bohaterem i legendą. A co do mówienia "patrzcie to ten oszust Buksa" na ulicach Krakowa. Ludzie nie są tak pamiętliwi, jeśli tu wróci mieszkać za 10 czy 15 lat to emocje już dawno opadną i nikt pluć mu w twarz nie będzie. Conajwyżej gdiześ ktoś kiedyś na forum przypomni, że był taki Buksa co się wysrał na ustną umowę z klubem x lat temu.