|
Coraz częściej tutaj, widzę, mówicie o sabotowaniu gry przez piłkarzy ze względu na ciężkie treningi czy publiczne krytykowanie błędów poszczególnych zawodników przez trenera. Ale bądźmy ze sobą szczerzy: który z zawodników jest u nas realnie niezastąpiony i nie wyobrażamy sobie drużyny bez niego na boisku?
To naprawdę nie są już czasy Cupiała, gdzie w Wiśle mieliśmy najlepszy graczy w kraju. I wtedy rzeczywiście nawet 2-3 osobowa grupka niezadowolonych mogła wpływać na władze klubowe. Bo nikt wówczas nie wyobrażał sobie, żeby jeden czy drugi zostali odsunięci od składu. To byli po prostu najmocniejsi piłkarze w Polsce; i to na nich wzorowali się młodzi chłopcy zaczynający grać w piłkę.
W tym momencie żaden z zawodników nie ma u nas abonamentu na grę w pierwszym składzie. Bo żaden nie jest tutaj faktyczną gwiazdą. Przynajmniej w tym momencie. Tak że granie przeciwko trenerowi będzie równoznaczne z robieniem kuku tylko i wyłącznie samemu sobie.
|