|
Dwa tygodnie temu był strach jak wielki worek na stracone bramki będzie potrzebny przed derbami i Legią. Nawet najwięksi optymiści nie liczyli na punkty. Dzisiaj wiemy, że zagraliśmy dwa wyrównane mecze i niewiele brakło żeby oba wygrać. To jest dowód na jedno. Osoba trenera jest decydująca, można ładnie i odważnie grać nawet mając słabych nieprzygotowanych piłkarzy i to z kim, nie z Wartą czy Płockiem tylko z Legią. I może sobie Michniewicz opowiadać bajki o wyczekaniu po meczu, nie zmieni to faktu że przez 80 minut minę miał nietęgą. I miałby taką do końca gdyby nie głupota jednego grajka.
Nie udało się wygrać i już niektórzy wieszczą koniec nowego trenera. Bo mentalność sienie zmieni i tym podobne bzdury. A niby dlaczego się nie zmieni, ja twierdzę że już się zmieniła. I tylko ślepy tego nie widzi. Grając tak jak wczoraj Warcie czy Zagłębiu pakujemy 5:0. Legia do 70 minuty powinna dostawać 3:0. Drużyna to czuje dlatego po meczu byli wściekli to da bodziec do dalszej pracy.
Dlatego zamiast biadolić trzeba trzymać kciuki za trenera i zespół bo w te dwa tygodnie wygrzebaliśmy się z mułu i wypływamy na powierzchnie.
|