|
1. Gadanie Michniewicza, że sobie czekali. Regularnie biegaja w meczu kolo 110, a wczoraj 111. To ich norma, a nie czekanie. Wislaki w I polowie przebiegli 58 km, a w sumie 116 czyli w II to samo 58. Legia tak samo miała prawie po równo z dystansami w obu połowach. Nie wiem skąd twqierdzenia, ze w I zdominowalismy ich, a w II padliśmy. W samej koncówce i owszem, ale to bym dał na karb, ze u nas tylko 1 zmiana była i to w polowie, a w Legii chyba komplet i to na końcówke.
2. Boruc to moze juz i emeryt, ale swoją klase ma. Dla takiego Forbsa, to była pewnie pierwsza w życiu sytuACJA SAM NA SAM Z TAKIEJ KLASY BRAMKARZEM. a bORUBAR W SWOJEJ KARIERZE MIAL ZAPEWNE KILKADZIESIĄT TAKICH spotkan zwycięskich i to nie z takimi leszczami, tylko z gwiazdami.
3. Zmartwił mnie brak zmian i wypowiedź o braku jakości na zmiany nawet już mocno wybieganych piłkarzy. Moze to być oznaka pierwszych tarć w szatnui. A jesli tak, to oby prezesi wytrzymali tą presję, bo odpuszczając zawodnikom nic się nie osiągnie. Bo na ambicje wielu z nich raczej bym nie liczył.
|