|
Ogólny obraz na pewno pozytywny. Przez 60-65 minut byliśmy równorzędnym rywalem (a momentami byliśmy nawet lepsi). Potem dały o sobie znać braki kondycyjne oraz brak ławki rezerwowych.
I jeszcze słówko o jednym rezerwowym - Chuce. To co ten gość odwalił powinno go dyskwalifikować jako piłkarza.
1) totalna dreptanka po boisku, zero pressingu, zero walki. Utkwiła mi w głowie scenka jak prawą stroną śmiga Juradinowić - a Chuca się przygląda jak tamten się zbliża, mija Chuce, a potem oddala się w kierunku naszego pola karnego. Nasz as truchta sobie w świetle jupiterów. ....a, przecież to jest kryminał.
2) 71 minuta - zobaczcie to na skrótach. Skandal i kryminał. Chuca ma 6-7 metrów przewagi nad Legionistą, piłka zostaje wystawiona na 10 metr przed bramką, Boruc leży przy słupku po starciu z Forbesem. A co robi nasz hiszpański as? Truchta sobie do tej patelni i w ostatniej chwili zostaje dogoniony przez Legionistę.
3) karnego nie ma co komentować bo to szczyt głupoty - atak "na raz" na zawodnika, który nic nie mógł zrobić z piłką bo nawet na nogach nie stał.
Ten mecz to powinien być koniec kariery Hiszpana w Wiśle.
Jeszcze Szot - musi poprawić motorykę - przyspieszenie, zwrotność. Bo nic z tej prawej obrony nie będzie i niebawem pójdzie w odstawkę.
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|