|
W pierwszej sytuacji trąca piłkę obok Boruca gdziekolwiek niekoniecznie w bramkę, wpada na bramkarza i jest karny. Proste zachowanie napastnika, tylko trzeba myśleć a nie walić na oślep przed siebie.
Przy strzale z woleja gdyby zamiast bramkarza wbić na środku drewniany kołek to ten kołek też by ten strzał obronił. Napastnik który nie wykorzystuje takich patelni podcina skrzydła drużynie, dokładnie tak jak bramkarz wpuszczający babole.
Pamiętam jak został skrytykowany Fatos za zmarnowanie setki ze Śląskiem. Że przez niego przegraliśmy, wczoraj była podobna sytuacja. Plus kretynizm Chuki i surowość techniczna Lisa przy drugiej bramce.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 13.12.2020 o godz. 09:40.
|