|
Większość polskich trenerów wyznaję zasadę "przede wszystkim na zero z tyłu". Nawet sam Skowronek mówił, że gra w obronie jest prostsza do poprawy i na tym się skupił przychodząc do Wisły. Na krótką metę da to efekt - przeciwnik, widząc 10 chłopa 30 metrów od swojej bramki będzie miał z tym początkowo problem, ale z czasem, zwłaszcza przy słabszej kondycji, pojawią się luki i cały plan posypie się.
W założeniach podejście Hyballi jest słuszne - jeśli tracić piłkę, to po próbie wypracowania przewagi dryblingiem czy zagraniem do przodu, co ma miejsce około 70 metrów od własnej bramki i przynajmniej 4-5 graczach w asekuracji.
Za Skowronka sytuacja wyglądała tak - kilka podań między stoperami, podanie do środka, na skrzydło, jesteśmy 30 metrów przed bramką rywala, wycofanie, przeciwnik wychodzi lekko pressingiem, strata w środku boiska i sytuacja 3. na 3., bramka dla przeciwnika.
Jestem z Krakowa i jestem z tego dumny!
|