Ale to też fajnie pokazuje, jak oni wyobrażają sobie swoje ewentualne zwycięstwo z nami: mecz powinniśmy skończyć co najwyżej w ósemkę, usunięcie Forbesa to za mało, by mogli wygrać U SIEBIE grając z przewagą jednego zawodnika przez ponad pół godziny z będącą w olbrzymim kryzysie Wisłą, a finalnie ledwo co zremisowali wyłącznie dzięki bramce, która tak naprawdę wcale nie powinna być uznana

- pasiaste lamusy za 150 baniek.