Spokojnie, nie każdy śledzi mecze juniorów. Można też bez bluzgów, nawet kropkowanych, rozumiem że kij połknięty, ale nie przeszkadza w naśladowaniu Probierza i Filipiaka, no nie?
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!