|
Serio niektórzy uwazają, że ten trener zdziała cuda z Wisłą i że po jednym dniu już tyle zmienił? Kurła, to ja się boje co to będzie po tygodniu treningów z nim, pewnie włączamy sie o walkę o mistrza za tydzień, a od nowego roku juz transfery pod faze grupową LM.
Naszym problemem jest własnie .......enie takich kocpolów, podniecanie się pilkarzem, który dwa razy pod rząd kopnie prosto piłkę, szukanie talentu w gównie - nikogo nie urażając (tak jak robiono z Drzazgi lepszego od Piątka czy talent na miare Lewego bo 5 bramek strzelił w kilku meczach), ze Stolarczyka robiliście Boga, później ze Skowronka robiliście Boga jak nie przegral 8 meczów pod rząd, jak przejął klub w zapaści i gra zaczęła wyglądać lepiej nawet na początku gdy przegrywał, a później to już w ogóle jak zaczał wygrywać to zajebisty trener.
A później mieszacie tych samych ludzi z blotem. We łby się jebnijcie. To jest wlasnie patologia, myślenie życzeniowe, życie marzeniami, podpasowywanie pod swoje schizy całych teorii, tak jak wiatr zawieje to gadacie. Sobolowi szło dobrze w Wisle Plock to było gadanie, że tylko dzięki niemu drużyna Skowronka punktowala i że to prawdziwy trener i ojciec "sukcesu", zaczał w Płocku przegrywać to już .... z nim, .... nie trener.
Trener jak na nasze realia super, tym bardziej na realia bankruta Wisly Kraków, patrząc w jego CV jednak zamiast isc w góre i trenować kluby zachodnie to jakoś idzie na wschód, do słabych klubów i dziwne, że trafił do nas - nie mamy nic, ani kasy, ani pilkarzy, którzy gwarantują grę w pucharach - czyli chyba takie normalne następstwo ambicji pilkarzy, trenerów, nastepstwo rozwoju i sens grania w piłkę ligową.
Zagraliśmy ambitnie, zagralismy lepiej ale ogolnie to i tak nic wielkiego nie pokazaliśmy. Zwykły wywalczony i wybiegany mecz, a tu już podniecanie się, że cudotworcę mamy na ławcę.
Życzę Wam, sobie i Wiśle, żebyśmy mieli najlepszego trenera n świecie, najlepszych piłkarzy i najlepsze wyniki, ale ....a, zejdzcie na ziemię z tym podniecaniem się kolejnymi jaskołkami czy skowronkami, patrzcie realnie a nie jak małe dzieci myślące emocjami.
Nie myślimy realnie, nie myślimy uczciwie, żyjemy marzeniami o wielkiej Wiśle, żyjemy marzeniami i pinidzmi, że kopacz zarobi 30 tys złotych na miesiąc i ma w chuju wszystko, że kopacz uważa się za Boga i mu w tym polskim bagnie ligowym dobrze. I dlatego w efekcie końcowym mamy takie gówno jakie mamy.
Cień profesjonalizmu jak Legia Lesnodorskiego, chęć zapierdalania, rozwoju, poukladania tego, dobrych relacji na linii kibice-klub-pilkarze, szkolenie mlodziezy, lepszy trener i dopiero wtedy nabiera to sensu. Dopiero wtedy można mówić o normalnym klubie. Tak jak teraz w Lechu, jest mlodzież, jest rywalizacja, jest napinka to i jakies wyniki się pojawiły i wstydu sobie nie przynieśli (chociaz już coś siadlo tam), no ale jak u nas burdel a myslimy co sezon o pucharach, w Drzazdze widzimy Ronaldo i myślimy, że trener sam zdziala cuda to będziemy w dupie wiecznie.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 05.12.2020 o godz. 18:04.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|