Wyświetl pojedynczy post
dziki
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 02.12.2020, 13:36
Harcownik napisał(a):Wyświetl post
Zaraz , zaraz. Piszesz i wrzucasz w jeden wór: "Probierz, Smuda, Okuka, Engel, Pawłowski, Wdowczyk, Licka. Każdy z nich znany na polskim rynku z tego, że gdzies na jakimś etapie coś tam się im udało. Żaden nie był uznawany za top fachowca w swojej klasie, takiego który byłby zdolny rywalizować w Europie."

Wdowczyk był mistrzem Polski, Engel grał z kadrą na Mistrzostwach Świata, był mistrzem Polski, zdobył puchar na Cyprze, Smuda był mistrzem Polski, grał w LM i z kadrą na Euro. Trochę jednak szacunku dla tych osiągnięć. Bo Hyballa jak dotąd NIC nie zdobył, nawet pucharu Cypru jaki ma Engel. W pucharach NIC nie zdziałał poza wyeliminowaniem (różnicą bramek) icków. Naprawdę wyeliminowanie pejsów to taki wyczyn? To Skowronek ich ograł dwa razy, nie potrzebował liczyć na gole wyjazdowe. Hyballa pociskał Probierzowi a w następnej rundzie ta jego Dunajska Streda już bezdyskusyjnie odpadła. To jaki z tego Hyballi "fachowiec w swojej klasie, który jest zdolny rywalizować w Europie" jeśli ww. mają lepsze osiągnięcia. Skąd ta pewność że facet wypali, czemu tak szybko zrobiliście sobie z niego jakiegoś bożka?

Żeby nie okazało się, że ten cały Hyballa jest bardziej mocny w gębie niż w swojej pracy. Dla przypomnienia dawno temu w czasach prekolumbijskich Wisła grała w pucharze UEFA z Mattersburgiem i niejaki Dietmar Kuhbauer powiedział o Błaszczykowskim, że "jest polskim Beckhamem, a także najlepszym nurkiem na świecie, supernurkiem". Dziś mało kto pamięta o Kuhbauerze, a Błaszczykowski jest znany na całym świecie.

Piszesz: "Probierz czy Wdowczyk to z kolei nieźli fachowcy, ale raczej z gatunku wyrobników, którzy się nadawali do klubów średniego sortu, ale nie do dużej marki z dużymi ambicjami, jaką wtedy była Wisła".

Właśnie, BYŁA, bo w tej chwili sportowo już nią nie jest. Poza tym już wtedy gdy Wdowczyk był trenerem Wisły, ta już piłkarsko nie była dużą marką, chyba że myślimy historycznie. Za jego kadencji właścicielem Wisły był Jakub Meresiński a szefem pionu sportowego jakiś właściciel pizzerii spod Krakowa. A to już prawie jak Vanna Ly.

To że Skowronek jest cienki nie znaczy że wszyscy Polacy są do dupy, a każdy Niemiec jest ubermensch. Już nie dajmy sobie wciskać takiej propagandy o podludziach. Większość od razu zastanawiała się skąd tego Skowronka wyciągnęli i generalnie nie spodziewano się po nim nie wiadomo czego. Na rynku jest sporo "młodych" polskich trenerów, którzy radzą sobie lepiej od Skowronka. Chyba większość miałaby jednak większą wiarę w pracę choćby Brosza czy Papszuna. Żeby nie było że są starsi, to Hyballa ma 44 lata, więc też nie taki znowu młody. Doll jest jeszcze starszy.

Chciałbym się mylić i naturalnie życzę mu powodzenia jeśli zostanie trenerem Wisły, ale jestem co do niego sceptyczny.
Zauważ proszę, że w swoim poście nigdzie nie zachwalam ani Hyballa ani Dolla. Tym drugim się zresztą niezbyt podniecam, bo pamiętam jak było z jego trenowaniem Borussii i nie była to przyjemna chwila w historii tego klubu. Zakładam jednak, że zarówno Hyballa jak i Doll są z innej grupy niż kolejny Okuka do kolekcji - żeby dostać angaż w klubie z czołowych lig europejskich musisz mieć w sobie coś, to może być zestaw umiejętności, nazwisko, koneksje. Niech świadczy o tym fakt, że - jak sam zauważyłeś - żaden z tych naszych byłych trenerów nie miał szansy trenować w klubie z czołowych lig Europy [wyjątkiem jest tutaj rzecz jasna Kasperczak, który we Francji i w Afryce odnosił sporo sukcesów i tą jakość widać było przy jego pierwszym podejściu do klubu]. Ale nawet ten Doll, który spalił się w Borussii i kilku innych klubach, to wciąż człowiek, którego pomysł na trening nie pochodzi z szafy PZPNowskiego klubiku wzajemnej adoracji. Wciąż może wnieść coś nowego i pomóc w rozwoju klubu na tym etapie.

Napisałem 'Także teraz zatrudnienie trenera, który ma w sobie coś, ma papiery, może być rzeczywiście założeniem 'na lata'. '. I to tak naprawdę clue mojej wypowiedzi - liczę na to, że zatrudniony teraz trener będzie miał w sobie coś, co pozwoli na budowę podwalin pod przyszłą.drużynę. Czy to będzie 'jego' drużyna za te kilkanaście miesięcy czy nawet za rok czy dwa, to inna kwestia. Niekoniecznie musi być tak, że teraz zatrudnimy kogoś, kto ma nas prowadzić przez lat dziesięć. Ważne, żeby jego praca przyniosła wymierne efekty. Jako drużyna możemy zacząć grać widocznymi i efektywnymi schematami, młodzi mogą zacząć odgrywać większą rolę w klubie, zespół może nauczyć się konkretnych zachowań taktycznych etc. Jakoś bardziej ufam ludziom, którzy zostali wykształceni w najlepszym obecnie trenerskim kraju Europy, którzy nie są wynalazkami z trzeciej Bundesligi czy innych Oberlig, ale sprawdzonymi trenerami średniaków w Holandii, Niemczech i lepszych klubów w innych krajach Europy.

Jeszcze wracając do Twojej wypowiedzi broniącej polskich trenerów. Widzisz, ja cenię sobie bardziej prowadzenie przez rok drużyny w Bundeslidze czy w Holandii - nawet jeżeli to drużyna przeciętna - niźli wygranie pucharu Cypru w czasach, gdy na Cyprze królem strzelców był odpalony od nas Łukasz Sosin, w kadrze był Paweł Sibik, a jednym z lepszym zawodników ligi był 35-letni Radosław Michalski [swoją drogą, czy Smuda czasem nie został zwolniony zanim Omonia złapała ten puchar?], czy jedno mistrzostwo Polski z Legią. Przecież taki Engel na tym jednym awansie do MŚ budował mit trenera dziesięciolecia, a jak przyszedł do nas, to Wiślacy taktycznie ogłupieli jak stado baranów. Cenię sobie bardziej to, że wspomniana Dunajska Strada grała w tych meczach z Pasami młodym składem i jakoś.przeturlała się do kolejnej rundy i że kilku z tych młodych zawodników sprzedano za niezłe kwoty do innych klubów. I że w lidze też im dobrze szło, nawet jak to średniej jakości liga. To, że taki Hyballa ma kilkanaście lat doświadczenia w pracy z juniorami - w jednej z najlepszych szkółek piłkarskich w Niemczech o ile nie w Europie - kiedy naszym głównym punktem rozwojowym powinno być budowanie zespołu jako okna wystawowego dla młodzieży, to też duży plus.

Nie mówię, że Doll czy Hyballa to będą zbawcy. Cieszyłbym się, gdyby do klubu przyszedł ktoś w rodzaju Brosza czy Papszuna. Ale cieszę się bardziej wiedząc, że włodarze klubu zdecydowali się zejść z obranej przez większość klubów w kraju ścieżki, i zainwestować w trenera z innej bajki. Jeśli powyższe podpunkty tych moich dywagacji chociaż częściowo się będą.spełniać, to będziemy w domu. Tylko tyle i aż tyle.
Life is short. Wear your passion!
Odpowiedz cytując