kbr napisał(a):

|
Nigdzie nie napisałem o żądaniu głowy... To też zależy ile przegramy. Jak 0-3, 0-4 to będą żale od samego początku. Jak do tego dojdzie do podobnego lania w meczach z Legią i Lechem to nie jest to fajny początek. Nikt nie chce ponosić odpowiedzialności za cudze błędy.
|
No ale sorry, jest Skorża trenerem czy nie? Ma jaja? Bo jak boi się icków i meczów z Legią to czy nie będzie się bał Dudelange czy innego mistrza Luksemburga w ewentualnej rundzie przedwstępnej LM, bo przecież Skorżę bierzemy po to żeby zbudować klub grający o najwyższe cele, czyż nie? Bo jeśli nie, to wolę Lettierirgo i Ojrzyńskiego. Są tańsi a ich ekipy skutecznie grają o utrzymanie i robią to odważnie bo mają trenera WODZA a nie TCHÓRZA.
Obawy to może mieć moja ciotka albo ja a nie on. On ma pokazać piłkarzom że nie ma się co bać. Jak w moim podpisie. Cytując Wójcika: kim oni k... są panowie? Kiełbasy w górę i jedziemy frajerów! Jak nie idzie gra, jak się jest słabszym pilkarsko to chociaz trochę ambicji i walki, to wślizg, wślizg, wślizg. A nie mokre majty. Bo my jesteśmy WISŁA KRAKÓW i mamy rózp...ć. Nieważne miejsce w tabeli.
Bo jak Skorża jest tchórzem podszyty, to bać się też będą gracze. Nieważne czy Legii, Rakowa, czy Piasta. Ja też wolałbym grać z Podbeskidziem niż z Lechem, ale to nie koncert życzeń u cioci na imieninach.
No i oczywiste jest że więcej można zbudować na trzech choćby i porażkach z Legią Piastem i Lechem, czyli wymagającymi przeciwnikami, ale po dobrej grze, niż dwóch zwycięstwach z rozbitymi Podbeskidziem czy Stalą ( historia pokazała że Skowronek nic na tych 6:0 i 3:0 nie zbudował tylko kupił sobie czas. A Wisła go straciła).