Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

nie rozsmieszaj mnie z tym Carillo "wymarzonym" trenrze Marzeny S. (przypomnijcie sobie wywiady) , który roz.......ił wszystko co tu zbudował Kiko
Najlepsza opcja to Dariusz Marzec , po co szukać zamordysty gdzieś daleko , skoro mamy "swojego" a najlepszy (Ojrzyński) już zaklepany przez konkurtencje
|
Zawsze trzeba prostować bo wszyscy skaczemy sobie do gardeł, ale cóż...emocje.
A więc po kolei:
1 Zakładając wariant oszczędnościowy byłem za sprawdzonymi w eklapie trenerami-tyranami typu Ojrzyński (zaklepany przez Stal, gdzie jak na razie się sprawdza) lub Lettieri. Uzasadniałem to już wiele razy. Nie obchodzi mnie styl ani zasady moralne, tylko skuteczność w budowaniu drużyny z jajami. Zgodnie z moim podpisem:
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
2 W odniesieniu do polskich trenerów-kolegów jak Skorża czy Brzęczek jestem na NIE chyba że dostaną sporo kasy na transfery i cieplarniane warunki, w których jednak poradziliby sobie także i Skowronek, i Stolarczyk, i Ojrzyński, a pewnie i ktokolwiek. Więc, o ile nie wchodzi Cupiał, Kita, czy inny król czekolady, ruch bez sensu.
3 Nawałka - patrz jak wyżej, tyle że do potęgi N-tej. On nic nie gwarantuje poza tym, że kasa na jego pensje, sztab, wymysły i odszkodowania za zerwanie z nim kontraktu (co nastąpiłoby prędzej czy później) byłaby astronomiczna. Mówiąc kolokwialnie stosunek jakości do ceny tragiczny.
4 No i pozostaje wspomniana przeze mnie możliwość zaklepania jakiegoś naprawdę dobrego fachowca. Proponowani Doll, ten Bułgar i Holendro-Niemiec mogą (ale nie muszą) się sprawdzić i mają dość ciekawe CV, ale nie przypuszczałem, że będziemy szukać tak drogo. Bo że są oni drożsi od Ojrzyńskiego to chyba nikt nie wątpi?
5 Co do Carillo. To stare dzieje, ale pamiętam że miał fajnie zbudowany sztab ze specami od przygotowania fizycznego i rozpracowywania rywali, którzy ogarniali temat i za jego kadencji Wisła byłą wybieganą ekipą bez problemów kondycyjnych grającą poukładany futbol. Także stąd moje słowa o fachowcu "
co najmniej klasy Carillo", bo też uważam, że miał on masę minusów, toksyczny charakter itp.