Heero napisał(a):

@Jaroo1:
Gdyby porażki były efektem pecha - ostrzeliwanie przez nas bramki rywala, słupki i poprzeczki, dzień konia bramkarza rywali, nikt nie miałby pretensji bo byłoby widać, że idzie to w dobrym kierunku.
|
I to jest najważniejszy argument.
Nie gramy nic. Jeśli wygrywamy to fuksem. Wystarczy nas trochę przycisnąć i wychodzi cała słabość.