krysztal napisał(a):

Tu nie chodzi o to czy to nastąpi czy nie tylko o sposób rozliczania trenera czyli albo za całokształt albo w myśl zasady "jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz"No albo wybieramy jakiś okres który pasuje nam do teorii .
Co do Stolarczyka to na pewno są tacy którzy uważają,że niepotrzebnie się z nim rozstano.
Ja od początku byłem sceptyczny jeśli chodzi o tego trenera ale trzeba wziąć poprawkę na warunki w jakich przyszło mu pracować.Przejął drużynę rozbitą i początki były takie sobie.Żeby ratować ligę ściągnięto lepszych piłkarzy ale większość z nich była wypożyczona a niektórzy z nich nie dokończyli nawet rozgrywek .Runda wiosenna rozpoczęta w niezłym stylu i do momentu zawieszenia rozgrywek wszystko żarło. Restart rozgrywek słaby,sporo kontuzji w drużynie i sezon który trwa aż do 18 lipca.Po sezonie podstawowa jedenastka praktycznie się rozsypała,zostały tuzy takie jak Klemenz czy Janicki.Krótka przerwa między sezonami i stratujemy praktycznie nową drużyną .Po drodze praktycznie co tydzień wypada kilku piłkarzy przez Covid.
Mnie już też Skowronek wqrwia ale jednak nie można powiedzieć że pracuje w normalnych warunkach
|
Dobrego trnera poznaje się właśnie po tym, jak radzi sobie w sytuacjach trudnych oraz czy potrafi wyprowadzić drużynę z kryzusy. Tak naprawdę jedynie w lutym drużyna grała dobrze i prezentowała ładny dla oka styl gry. Na pewno trafił z przygotowaniami w zimie, a w klubie też była nadzieja po skutecznej (choć bardzo szczęśliwe końcówce rundy. Od powotu do gry po pandemii Wisła jest w permanentym kryzysie, zdobywając punkty jak na lekarstwo. W zeszłym sezonie utrzymaliśmy się jedynie dlatego, że trzy drużyny grały jeszcze większą padakę od nas. Teraz też jest duża szansa, by pozostać w elicie, bo spada tylko jedna drużyna, a beniaminkowie kadry mają dość wąskie. Pytanie do zarządu, czy miarą ich ambicji jest tułanie się w ogonie tabeli i liczenie, że znajdą się jeszcze więksi fajerzy od nas. Pół roku to wystarczający okres czasu, żeby dotarło do wszystkich, że obecny trener nie jest w stanie wyprowadzić nas z mielizny, w której się znaleźliśmy. Biorąc pod uwagę, z jakimi problemami kadrowymi mierzą się trenerzy pozostałych drużyn, sytuacja Wisły wcale nie jest najgorsza. Moim zdaniem mamy o wiele silniejszą kadrę niż przed rokiem. Oczywiście teoretycznie, bo z jakiś powodów większość z naszych grajków nie gra nawet na 70 % swoich możliwości.