Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#65
Stary 22.11.2020, 13:10
it napisał(a):Wyświetl post
Jak każdy jestem w....iony po takim meczu, bo najbardziej wkurza frajerska porażka.
Przecież mecz był pod kontrolą zdecydowaną większość czasu, jakoś tam prowadziliśmy grę, nie było lagi do przodu jako głównego elementu.
W pierwszej połowie gra się mogła nawet podobać, statystyki też pokazywały wyższą kulturę gry i dominację.
Zdecydowały głównie indywidualne błędy.
Abramowicz, mimo asysty, zagrał fatalnie, współwinny utraty pierwszej bramki, główny winowajca utraty drugiej, dodatkowo spowodował karnego. Liczyłem na więcej gdy przychodził, niestety odstaje piłkarsko. Już Sadlok był tam lepszy, a nie jest to komplement dla Abramowicza.
Słabo też zagrał Kuvejlic, wiele strat i o tempo spóźniony.
Mimo wszystko, mimo całej tej mizerii, nie wiem czy właściwe jest przypisywanie wszystkiego co złe Skowronkowi jeśli chodzi o ten konkretny mecz.
Warta zrobiła 2-3 akcje i strzeliła 2 gole, w dużej mierze po naszych błędach. Potem postawiła autobus i to wystarczyło.
Równie dobrze mogło się (i powinno) skończyć 0-2 lub 1-2 i nikt nie mówiłby, że wygraliśmy fartem, bo Warta nie była lepsza w tym meczu.
Skowronek jak na niego zrobił raczej dobre zmiany, wykorzystał wszystkie, wpuścił co mógł. Nie pomogło.
Oczywiście oceniany jest za całokształt, za wcześniejsze mecze także, za brak progresu i to wszystko prawda.
Ale mimo wszystko trochę nie fair jest obwinianie go za wczorajszy mecz i żądanie głowy po indywidualnych błędach głównie jednego zawodnika i jednak trochę pechowej porażce.
Trochę doszedłem do siebie po wczorajszym kacu.
I widzę jeden, ciągnący się od dawna brak, który sprawia, że nie wygrywamy.
Brak nam napastnika z prawdziwego zdarzenia i piłkarza rozgrywającego do przodu.

To, jak graliśmy wczoraj z Wartą sprawiłoby, że nawet tracąc głupie bramki mogliśmy wygrać mając kogokolwiek z przodu. Nawet Brożka.

Popatrzcie, że nawet Frydrych lepiej wyglądał z przodu, w polu karnym Warty i w jego pobliżu niż nasi "pożal się Boże napastnicy".

Tak długo jak Forbes, Beciraj, czy nawet Buksa nie zaczną grac jak napastnicy, lub nie osiągną optymalnej formy, tak długo będziemy wygrywali fuksem, albo przegrywali jak choćby wczoraj.

Tak długo jak za napastnikiem nie będzie grał jakiś playmaker niczego nie strzelimy, chyba że fuksem.

Gra atakiem pozycyjnym zaczyna trochę się rozwijać chociaż nadal to tylko gra jak w ręcznej - po okręgu z wyczekiwaniem na błąd rywala, tymczasem prawdziwy atak pozycyjny to właśnie gra do przodu wykorzystująca ruch z przodu bez piłki i kreowanie wygrywających pozycji. A tego brak.

Rozwaliło mnie podawanie w doliczonym czasie gry do Lisa zamiast próby stworzenia przewagi z przodu.

Naprawdę - najlepiej w tym ataku wyglądał wczoraj Frydrych i przez pewien czas Savić.
Reszta do zapomnienia.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując