|
Jak każdy jestem w....iony po takim meczu, bo najbardziej wkurza frajerska porażka.
Przecież mecz był pod kontrolą zdecydowaną większość czasu, jakoś tam prowadziliśmy grę, nie było lagi do przodu jako głównego elementu.
W pierwszej połowie gra się mogła nawet podobać, statystyki też pokazywały wyższą kulturę gry i dominację.
Zdecydowały głównie indywidualne błędy.
Abramowicz, mimo asysty, zagrał fatalnie, współwinny utraty pierwszej bramki, główny winowajca utraty drugiej, dodatkowo spowodował karnego. Liczyłem na więcej gdy przychodził, niestety odstaje piłkarsko. Już Sadlok był tam lepszy, a nie jest to komplement dla Abramowicza.
Słabo też zagrał Kuvejlic, wiele strat i o tempo spóźniony.
Mimo wszystko, mimo całej tej mizerii, nie wiem czy właściwe jest przypisywanie wszystkiego co złe Skowronkowi jeśli chodzi o ten konkretny mecz.
Warta zrobiła 2-3 akcje i strzeliła 2 gole, w dużej mierze po naszych błędach. Potem postawiła autobus i to wystarczyło.
Równie dobrze mogło się (i powinno) skończyć 0-2 lub 1-2 i nikt nie mówiłby, że wygraliśmy fartem, bo Warta nie była lepsza w tym meczu.
Skowronek jak na niego zrobił raczej dobre zmiany, wykorzystał wszystkie, wpuścił co mógł. Nie pomogło.
Oczywiście oceniany jest za całokształt, za wcześniejsze mecze także, za brak progresu i to wszystko prawda.
Ale mimo wszystko trochę nie fair jest obwinianie go za wczorajszy mecz i żądanie głowy po indywidualnych błędach głównie jednego zawodnika i jednak trochę pechowej porażce.
|