|
Przecież nie mam pretensji o liczbę spotkań, a o sytuację gdy jest zdrowy i gotowy do gry a dostaje 9 minut, albo ostatnio 1 minute.
Jakie to jest ogrywanie zawodnika? Na jedną minute, gdy drużyna broni wyniku, jaki jest sens wystawiania go?
I tak nie ufam Skowronkowi (jakiego młodego piłkarza udało mu się wypromować w swojej karierze trenera?) , ani Wiśle we wprowadzaniu młodych. Dlaczego? Bo od 10 lat słyszę to samo : młodych trzeba wprowadzać stopniowo, powoli. Efekt? Jesteśmy jednym z nie wielu klubów ekstraklasy, który od 10 lat nie sprzedał żadnego młodego piłkarza...
Zero, nic.
W Górnikach, Jagielloniach (o Lechu, czy Legii nie wspominając) nie mają z tym problemu, a u nas wiecznie mamy czas... Tak kluby ryzykują i konsekwentnie grają młodymi, nie skreślają ich po jednym meczu. Bo na pięciu młodych na których straciło się czas, trafia się szósty na którym zarabiasz 2 miliony euro...
Ten sezon to już wisienka na torcie - nie gramy o nic, każdy wie, że będziemy się kręcić w środku tabeli, a gdyby nie obowiązek grania młodymi to pewnie nawet Szot by się nie wypromowal...
Cycu i Framat - nie pajacujcue bo nikt nie mówi, że ma grać po 90 minut co mecz. Mówimy, że jeśli jest zdrowy to powinien być pierwsza opcja z ławki koło 60 minuty. A jak jest nie w pełni sił, to nie ma sensu go w ogole wystawiać na ekstraklase...
|