R33 napisał(a):

|
Smuda mając podobną kadrę miał lepsze wyniki.
|
Dokładnie pamiętam jak byliśmy w okolicach pudła na osiem kolejek przed końcem i po meczu wyszedł Smuda oznajmiając. Do utrzymania wystarczy nam już tylko 3 punkty. Trochę dziwne odniesienie biorąc pod uwagę sytuację w tabeli. Wszystko stało się jasne kiedy w tych ostatnich ośmiu meczach faktycznie zdobyliśmy trzy punkty.
To nie bajki z mchu i paproci ale polska ligowa rzeczywistość. Więc nie mów mi o wynikach Smudy.... tego co czyni cuda. To taki sam wyznacznik jak fakt że Kasperczak spadł z Górnikiem. A wracając do bardziej zamierzchłych czasów zatrudnienia w Wiśle tandemu Apostel Broniszewski. Jedni po prostu mają wyniki, a inni nie mają. Gra zespołów to całkiem inna sprawa...
Ogryzek napisał(a):

Czyli dobry trener to taki co gra krótkimi podaniami po ziemi, jak Barcelona albo MC bez względu na wyniki. No teraz wszystko jasne - rozmawiamy o wrażeniach estetycznych a nie o wynikach zespołu. Zgadzam się, przyjemnie się patrzyło na zespoły Moskala ale nic poza tym. I to prędzej "siermiężny" Probierz w naszej skopanej odnosił i odnosi sukcesy, niż "estata" Moskal. Nie mówiąc o Smudzie. Ehhh to były czasy za Kazka, pierdylion podań i jak zwykle remis 
btw
O gustach się nie dyskutuje, ale ja np. wolę grę bardziej bezpośrednią jak np. Real czy Liverpool. Taka gra mi się bardziej podoba. Rzecz gustu.
|
Nie...
Dobry trener to taki który potrafi nauczyć drużynę i gry krótkimi podaniami i szybkiego wykorzystania boiskowego układu. Twierdzisz że Liverpool nie potrafi grać krótkimi podaniami po ziemi? Że Real tego nie potrafi? Nie bądź śmieszny. Chodzi o to że nie można w grze liczyć tylko na przechwyt i kontrę. Trzeba potrafić samemu coś wykreować. A u nas kreacja to kopanie do przodu i liczenie na farta nawet w konfrontacji z Podbeskidziem. Więc nie porównuj nas z Realem bo to jakaś paranoja.
A co do estetyki. Jeżeli mamy zremisować albo przegrać to wolę jeżeli zrobimy to estetycznie i jestem pewny ze każdy kto płaci za bilet też woli. Przekonaj mnie, że jest inaczej... Natomiast na to ze antyfutbol prędzej przyniesie wygraną niż normalna gra nie ma żadnych dowodów. Dlatego wolę mieć trenera na którego drużynę dobrze się patrzy niż trenera którego zespół przyprawia o ból zębów.