|
Kolejny mecz, który wskazuje, w jakim miejscu jesteśmy.
Nie chodzi o to, że przegraliśmy.
Chodzi o to, że nie graliśmy w piłkę.
Podobnie jak nie graliśmy tak naprawdę z Podbeskidziem. A mecz ze Stalą? No cóż... tam, na tle słabiutkiej tego dnia Stali mogło się wydawać, że gramy w piłkę. Złudzenia.
Ma tle przeciętnej Lechii wyglądaliśmy słabiutko.
Brak środka pola.
Brak szybkiej gry.
Ociężałość i powolność (nie mówię o indywidualnych statach).
Silva mimo gola strasznie ociężały.
Strasznie ociężały Forbes.
Kolejny przegrany mecz, po którym nie widać światełka w tunelu - żadnych przesłanek do optymizmu.
Czyżby zła praca w mikrocyklach w zakresie wytrzymałości, szybkości i siły?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|