|
I co to zmienia, sugerujesz ze jakby było 6:0 po 20 minutach to należy przez pozostałe 70 minut czekać na gwizdek?
A dlaczego przy 6:0? Może już 2:0 wystarczy żeby się nie wysilać. A może 0:0 na trudnym terenie...
Tu nie ma znaczenia wynik tylko podejście do meczu. Albo się drużynie chce grać, jak to dawniej mówiono, dopóki piłka w grze, albo w którymś momencie sobie stwierdza, a... na dzisiaj wystarczy i zaczyna się plaża. Najgorsze jak taka drużyna ma za cel 12 miejsce "bo na więcej nas nie stać", a w lidze jakimś zbiegiem okoliczności zajmuje dajmy na to 8. Czy czasem wtedy nie poplażuje od początku meczu? Niestety takie nawyki ciężko potem zwalczyć.
|