Drozd napisał(a):

|
Ale jak miał okazję to ogolił dlatego bez ambicji nie są. Bez ambicji byliby gdyby mieli okazję a z niej nie skorzystali. Trzeba rozumieć znaczenie słów żeby ich używać i nie wychodzić na osła.
|
Na osła to ty wychodzisz przypierdalając o wszystko, nie widząc kontekstu. Czym jest Ajax w Holandii (Jedyny klub z największej metropolii Holandii, multirekordzista z największym budżetem od lat w tamtejszej lidze) a Wisła. Klub który mógł równie dobrze grać teraz w IV lidze.
Nawiedzony oszołomie jak kibic parchatych - pisałeś niedawno że pieniądze nie grają. No to czemu z małymi wyjątkami niemal we wszystkich wiodących ligach wygrywają najbogatsi? (Juventus, Real albo Barcelona, Bayern, PSG... i u nas Legia)
Skoro pieniądze nie grają to czemu taki Juventus 9 lat z rzędu jest mistrzem Włoch?
Jesteś jak bohater filmu "Hibernatus" który był zahibernowany przez lata i po odmrożeniu myślał że świat nic się nie zmienił. Ciągle ci się wydaje że jest era Cupiała w jej szczytowym okresie kiedy to Kasperczak był naszym trenerem. Wymagania masz takie że nawet tamten zespół by ich dzisiaj nie spełnił. Orbitujesz, jak po narkotykach, żyjesz w jakieś fantasmagorii.
Mamy aktualnie jeden z niższych budżetów płacowych w lidze, (sporo niższy od tego z czasów Carillo nawet), gdzie żeby ratować się przed kolejną walką do ostatniej kolejki o utrzymanie trzeba było na gwałt zatrudnić Frydrycha - bo obrona oprta na Janickim z Klemeznem ciągneła nas w dół.
Trzeba od zespołu wymagać to co jest realnie do osiągnięcia, a nie bicia rekordów czy cholera wie czego, żeby biegali jak kłusaki w lidze angielskiej przez 90 minut w każdym meczu, a potem przegrali kolejny mecz bo sił nie ma. Kto w naszej lidze tak gra? Raków jest może najbliżej tego, ale na tle zespołów z UK to i tak słabizna. Wymagać tego co jest do osiągnięcia, a nie gruszek na wierzbie i potem narzekać i kwiczeć cały tydzień na forum jak niedojebana kur.wa za przeproszeniem, że wygrali za nisko. Wymagać, ale nie patrzeć przez pryzmat pojedyńczego meczu a sezonu. Tak, uważam że środek tabeli można ugrać. Ale bezpiecznym 10 miejscem też nie pogardzę. Oczywiście jak ugramy 4 miejsce też płakał nie będę, ale czy to jest realne?
Kończąc - spuść troche ciśnienie, bo pekniesz z tej zgryzoty...