|
Pewnie że mogliśmy, w tym meczu każde zagranie do przodu, a już zwłaszcza w drugiej połowie śmierdziało dla nas bramką.
Nie wymagam żeby grała na maksa i mam wrażenie, że od wyniku 2:0 wcale na maksa nie grała. Tyle, że to był mecz grany w dniu konia większość zagrań wychodziła stąd trzy bramki w 10 minut drugiej połowy. Czy to był efekt jakiegoś huraganowego ataku? Raczej nie. Dlatego mam pretensje. Można było spokojnie grać to samo, a nie wymyślać co by tu zrobić żeby czasem nie atakować. Tak jak pisałem wcześniej, wreszcie wyszedł nam mecz i zamiast grać jak idzie to sami postanowiliśmy przestać grać. Powinniśmy zrobić ile się da zmian i dać się pokazać młodym w grze w piłkę, a nie grze na czas.
To, że użyłem słowa kompromitacja nie znaczy, że graliśmy kompromitująco, choć niektóre zagrania w tyłach trudno inaczej nazwać. Chodzi mi głównie o podejście. Moim zdaniem sprawialiśmy wrażenie jakby w 60 minucie mecz się już skończył i mamy pretensje, że sędzia jeszcze nie gwiżdże. Tak można grać przez 5 może 10 minut ale nie przez pół godziny, mimo wyniku, pandemii, braku sił, czy innych przyczyn. To mi zepsuło obraz i zwyczajnie to wyraziłem.
|