|
Wynik jest najważniejszy w finale mistrzostw świata.
Ale jeżeli gramy w lidze 30 razy, z założeniem ze celem jest nie być na końcu. To ważniejsza niż wynik w poszczególnych meczach jest postawa drużyny.
Jak będziemy w każdym z nich grać tak jak do 60 minuty ze Stalą, to wyniki będą cieszyć nas wszystkich, ale
Jak się nauczymy tak grać jak po 60 minucie ze Stalą to z wynikami będzie kiepsko.
I jeżeli ktoś myśli, że tak łatwo przełączać się między tymi trybami w zależności od wyniku to grubo się myli. To potrafią tylko najlepsze zespoły na świecie takie jak Niemcy, które zlały Brazylię.
Więc skoro po wielu meczach prób udało nam się wskoczyć na poziom na którym wszystko wychodzi to schodzenie z niego do poziomu dotychczasowej mizerii tylko dlatego, że wygrywamy 6:0 jest nieporozumieniem. I powtarzam nty raz nie chodzi o strzelenie 10 czy 20 bramek, tylko żeby celem gry dalej był utrzymanie się przy piłce, tworzenie przewag w sektorach boiska, a potem jeżeli taką się stworzy to jej wykorzystywanie, a nie wycofywanie piłki do stopera.
A dlaczego uważam, że to nie wynik, braku sił czy dokonanych zmian? Dlatego że różnica była diametralna. Po podwójnej zmianie przestaliśmy grać, a zaczęliśmy tracić czas. Mak większość piłek grał do tyłu nie był chyba bez sił po wejściu z ławki.
A czy te 30 minut zaważy? Kto wie. W każdym razie Ja uważam, że mimo 6:0 i świetnej pierwszej godziny meczu to co się działo później zasługuje na krytykę, bo można było zagrać jak na sparingu na luzie ale do przodu, tak to niestety nie wyglądało. Można tego nie zauważać, można olać, co kto lubi...
|