Cytat:
|
Mogli zdobyć nawet mistrza, ale w niedzielę wyglądali jak pachołki, wkłady w koszulkę i tyle.
|
Nic podobnego, grali słabo, ale nie było tak, że sprezentowali nam 15 sytuacji, a my wygraliśmy wysoko mimo niskiej skuteczności...
Bramka na 1:0 - nie widzę tu wielkiego kiksu obrony, dużo większa zasługa naszej drużyny, która świetnie taktycznie to rozegrała. Gwarantuje wam, że gdybyśmy mieli nowego trenera, to teraz pisałbyś "brawo, nowy trener i w końcu stałe fragmenty rozgrywamy z głową.".
Bramka na 2:0 - super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie. Możemy cisnąć obrońcom, ale znowu rzucę przykładem: gdyby taką akcję zrobił kupiony za 2 miliony euro hiszpan, zachwytów nie byłoby końca. A, że to nasz to można się bawić w "eee, obrońcy słabi". Strzał Forbesa jak dla mnie mega trudny i rewelacyjny. Obrońcy bardzo dobrze ustawieni, nie mieli prawa przewidzieć takiego strzału...
3:0 - Yeboah traci piłkę, ale walczy do końca i ją odzyskuje, kiwa i świetnie dogrywa. Strzał też super prosty nie był, widziałem w ekstraklasie nie takie rzeczy...
4:0 - można zwalać na obrońcę, ale można pochwalić ambicję i szybkość Yeboaha.
5:0 - tu już ewidetnie dziura w obronie, Yeboah miał mnóstwo miejsca. Ale gdyby nie fakt, że strzelił mocno tuż przy słupku, a nie przysadlokował - to pewnie bramkarz by to wyratował.
6:0 - zaczęło się od błędów w obronie, ale bramka by nie padła, gdyby nie super strzał (wleciało by przy samym słupku) Silvy.
Oprócz tych sześciu bramek, Wisła miała może z trzydobre sytuacje bramkowe. To, że wygraliśmy tak wysoko zawdzięczamy genialnej skuteczności w tym spotkaniu.
Włącz sobie skrót Cracovia - Piast. Sąsiadka sprezentowała gościom:
- sam na sam z bramkarzem w 13 minucie.
- sam na sam z bramkarzem w 26 minucie
- strzał głową w pustą bramke z pięciu metrów w 45 minucie.
- setka w 51 minucie
- poprzeczka w 52 minucie
- setka z 3 metrów w 56 minucie
Sześć sytuacji im Cracovia "sprezentowała". Ile wykorzystali? Zero.
Jak widać, jest wielką sztuką mieć taką skuteczność jak my w niedzielę.