Drozd napisał(a):

A tam żałoba. Wystrzeliły korki od szampanów, bo pierwszy mecz wygraliśmy w połowie października, teraz już możemy wszystko przegrać...
Niektórzy nie mogą pojąć jak można szukać mankamentów przy wyniku 6:0, jak można chcieć wygrać 10 do zera. Czytam wywody pseudo psychologiczne któż to mógłby mieć takie oczekiwania. Inni rozdzierają szaty i deklarują opuszczenie forum, prawdziwa tragedia... bo są tacy którzy nie pieją z zachwytu. Mało tego przyp...ją się, normalnie skandal.
A prawda jest taka że zagraliśmy pierwszy mecz od pół roku na przyzwoitym poziomie i trafiwszy na słabiutkiego przeciwnika nastrzelaliśmy dużo bramek. Za całokształt piątka z plusem, tyle że z jakiegoś powodu zamiast rozwiązywać zadanie na szóstkę wyszliśmy z egzaminu pół godziny przed czasem. Tacy jesteśmy usatysfakcjonowani. I wcale nie chodzi tutaj o wynik jak się niektórym wydaje, tylko o podejście do tego co się robi. Przypomnijcie sobie taki mecz Polska Japonia w Rosji. To była kompromitacja dostrzeżona na całym świecie. A trwała 10 ostatnich minut. W Mielcu to samo trwało pół godziny i większość udaje ze nie wie o co chodzi. Że to przyp...anie się, że siły brakło itp.
Sratatata... to jest wpływ myśli trenera, który potem na konferencji perroruje, że chce więcej, szkoda tylko że z gadania nic nie przychodzi, a takie odpuszczanie zemści się na 1000 procent.
Ale co tam ... karawana jedzie dalej.
|
Niektórzy niestety nie potrafią się cieszyć z takich małych rzeczy jak wygrana swojego ukochanego klubu.Przecież ja nie będę teraz wychwalał Skowronka że jest najlepszym trenerem w Polsce a nasza drużyna na pewno zetrze teraz tą ligę w pył.Cieszę się jednak a wczoraj byłem szczęśliwy jak dziecko kiedy widziałem faktycznie pierwszy mecz od dawna (oprócz tego w zabrzu) gdzie piłka naszym nie przeszkadzała.Inna sprawa to bzdury jakie powielasz ty czy skarabeus.Tak, jak oglądasz sam skrót to faktycznie wygląda jakby nasi od 60 minuty stanęli a ja sobie przypominam jeszcze kilka sytuacji .Że nie padła już z nich bramka?No trudno ale nie można powiedzieć że odjebali cyrk jak nasi na MS.Skarabeus pisze cos o jakimś braku wydolności i wytrzymałości.Tak są tacy słabi że np w Zabrzu nie odstawali od świetnego pod tym względem górnika a teraz w godzinę-bo potem podobno odpuścili wykręcili 113 km(wiem że jest 5 zmian ale wszystkie drużyny mogą ich dokonać)Rozumiem czuć lekki niedosyt bo można było strzelic jeszcze więcej ale tak się o to sapać i na siłę przypierdalać?Nie rozumiem...