Guzmics, Chavez, Gonzales, Bunoza... też tak macie, że teraz przez pryzmat Janickiego to wspominacie ich jak najlepszych defensorów świata, ale jak wtedy się ich oglądało, to też co chwila a to spóźniony, a to źle ustawiony... No na pewno byli poziom nizej niż Głowacki, Cleber czy Marcelo. Życzę sobie, nam i przede wszystkim jemu aby Frydrych właśnie do tych drugich aspirował swoją grą
